Slide background

Jan Nowak-Jeziorański (właśc. Zdzisław Antoni Jeziorański) – legendarny Kurier z Warszawy, z okupowanej stolicy wywiózł m.in. mikrofilmy dokumentujące Powstanie Warszawskie, bohater wojenny odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, dyrektor Radia Wolna Europa, walczący o prawdę i wolność Polski, jeden z dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej wspierający aktywnie polską drogę do NATO, Kawaler Orderu Orła Białego, z rąk Prezydenta USA odebrał najwyższe amerykańskie odznaczenie cywilne – Prezydencki Medal Wolności. 

Kurier z Warszawy

Jan Nowak-Jeziorański urodził się w nocy z 2 na 3 października 1914 roku w Berlinie. W warszawskim gimnazjum poznał swojego rówieśnika Jana Kwiatkowskiego, syna wicepremiera i ministra gospodarki, Eugeniusza Kwiatkowskiego. To właśnie minister Kwiatkowski przekonał Zdzisława do podjęcia studiów ekonomicznych w Poznaniu, u profesora Edwarda Taylora. Po ukończeniu studiów i odbyciu służby wojskowej, rozpoczął pracę nad rozprawą doktorską, której kontynuację przerwał wybuch wojny. Wziął udział w kampanii wrześniowej jako żołnierz 2. Dywizjonu Artylerii Konnej. W czasie walk na Wołyniu trafił do niewoli niemieckiej, z której szczęśliwie udało mu się wydostać. 

Po powrocie do Warszawy przez pierwsze miesiące trudnił się handlem. Szybko jednak zaangażował się w działalność w strukturach państwa podziemnego. Wstąpił do Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej. Jego pierwszym zadaniem było zorganizowanie zarówno na terenach okupowanych, jak i terenach III Rzeszy siatki Akcji „N”, w ramach której ukazywały się w języku niemieckim publikacje (broszury i gazetki) dezinformujące Niemców. 

Liczne konspiracyjne wyjazdy wymagały posługiwania się dwiema fikcyjnymi tożsamościami: polskiego kolejarza albo niemieckiego  kolejarza Ostbahnu. Po nawiązaniu kontaktu z działaczami polskiego podziemia w Gdańsku i Gdyni odkrył możliwości przemytu materiałów dla rządu emigracyjnego w Londynie drogą morską.

W wyniku rozpoznania możliwości przedostania się za granicę morzem w 1943 roku powierzono mu kolejną misję: jako kurier Komendy Głównej AK  miał dotrzeć do Szwecji i przekazać tam rezydentowi polskiego rządu materiały dotyczące sytuacji w okupowanej Polsce. Udając robotnika portowego, dostał się na statek i odbył wyczerpującą kilkudziesięciogodzinną podróż w luku węglowym. Tajne materiały, ukryte w specjalnym kluczu, ołówku i figurce św. Antoniego, udało mu się dostarczyć do ambasady Polski w Sztokholmie . Gdy wracał, na dworcach kolejowych w kraju porozwieszane były już plakaty z listem gończym i jego podobizną. Udało mu się jednak uniknąć dekonspiracji.

„Jan Nowak” to pseudonim, który Zdzisław Jeziorański przybrał w 1943 roku. 

(…) – Kowalski – zaproponowałem.  „Irena” zaoponowała.

– „Iskry” (kryptonim krótkofalówek) proszą, by używać krótkich nazwisk mających jak najmniej liter. Jedno, najwyżej dwusylabowe. U nich liczy się każda sekunda „gry”. Zacząłem szukać w głowie jakiegoś pospolitego nazwiska. (…)

– Jeżeli nazwisko może być dwusylabowe – zdecydowałem się – to niech będzie Nowak. Jan Nowak. 

Nie przypuszczałem wtedy, że w tym momencie rozstaję się na dobre z rodzinnym nazwiskiem Zdzisław Jeziorański i na resztę życia zostanę Janem Nowakiem.  (…) Dopiero po latach przekonałem się, że popełniłem gruby błąd. Jan Nowak dawał mi się często we znaki już po wojnie, gdy przechodziłem kontrole paszportowe na różnych granicach. Tylu jest na świecie polskich i czeskich Janów Nowaków, że co najmniej jeden znajduje się na jakiejś czarnej liście. Za każdym razem trzeba było udowadniać, że nie jest się tym właśnie Janem Nowakiem, którego poszukują różne policje. Bardzo kłopotliwe imię i nazwisko.

J. Nowak-Jeziorański, Kurier z Warszawy, Kraków 2007, s. 175-176.

Kolejnym zadaniem, jakie otrzymał, była wyprawa do Londynu (z wykorzystaniem drogi morskiej przez Szwecję). Tym razem miał przekazać informacje z kraju bezpośrednio najwyższym władzom RP na uchodźstwie i odbyć rozmowy z przedstawicielami władz angielskich, które miał przekonywać o konieczności udzielenia Polsce pomocy. Na potrzeby tej misji przyjął konspiracyjne imię i nazwisko „Jan Nowak”, pod którymi przeszedł do historii. 

 W Londynie spotkał się m.in. z prezydentem Władysławem Raczkiewiczem, naczelnym wodzem Kazimierzem Sosnkowskim i premierem Stanisławem Mikołajczykiem, a ze strony brytyjskiej z Ministrem Spraw Zagranicznych Anthonym Edenem oraz z premierem Winstonem Churchillem.

Do kraju wrócił drogą lotniczą przez Włochy w lipcu 1944 roku i zdał szczegółową relację ze swojej misji Komendantowi Głównemu Armii Krajowej Tadeuszowi Bór-Komorowskiemu. Tydzień później wybuchło Powstanie Warszawskie. Jeziorański pracował w radiostacji „Błyskawica”, nadając codzienne wiadomości z Warszawy do Londynu. We wrześniu poślubił łączniczkę, Jadwigę Wolską, pseudonim „Greta”. 

Jan Nowak-Jeziorański poznał swoją przyszłą żonę Jadwigę Wolską, ps. „Greta”, w 1943 roku w Warszawie. Ślub wzięli podczas Powstania Warszawskiego 7 września 1944 roku w kaplicy na ul. Wilczej 9. Byli małżeństwem 55 lat. Jadwiga zmarła w 1999 roku. 

Dwie obrączki miedziane „Greta” zdobyła za puszkę konserw z lotniczego zrzutu. Gdzieś na podwórzu domu na Wilczej na balkonie trzeciego piętra spostrzegłem kwitnące petunie. Mieszkanie było zamknięte, lokator siedział z innymi w piwnicy. Spojrzał na mnie jak na wariata, kiedy go poprosiłem o te petunie. Wzruszył ramionami, ale dał klucze i pozwolił je zerwać. „Greta” miała więc bukiet kwiatów. (…)

Wieść o tym, że „skoczek” żeni się z łączniczką rozeszła się piorunem. Kaplica była pełna. Niemcy siedzieli o trzysta metrów dalej w Alejach Ujazdowskich. Szliśmy do ołtarza po podłodze zasłanej potłuczonym szkłem, które łamało się z trzaskiem pod nogami. W oknach kaplicy nie pozostał ani jeden witraż. Ksiądz śpieszył się na pogrzeb i ceremonia nie trwała dłużej niż siedem minut.

J. Nowak-Jeziorański, Kurier z Warszawy, Kraków 2007, s. 350-351.

Po upadku Powstania wyruszył z „Gretą” w trzecią misję kurierską, do Londynu, aby dostarczyć aliantom informacje o sytuacji w Polsce, w tym dokumentację Powstania Warszawskiego. Zwoje filmów Jan Nowak i „Greta” schowali pod gipsowymi opatrunkami, zdjęcia ukryli w trzech bateriach latarki kieszonkowej, inne materiały w zapalniczce, kluczach, torbie „Grety”. Trasa marszu wiodła przez Niemcy do Szwajcarii; następnie dostali się do Francji i wreszcie Londynu. Udało się im przetrwać niebezpieczną wyprawę i przekazać przemycane z narażeniem życia dokumenty władzom emigracyjnym.

Po zakończeniu wojny Jan Nowak-Jeziorański wraz z żoną pozostał na emigracji.

Opr. na podstawie materiałów Ossolineum, filmu dokumentalnego „Pseudonim Jan Nowak” , książki „Kurier z Warszawy”.  Zdjęcia i pozostałe archiwalia dzięki uprzejmości Ossolineum.

Facebook